Źródło: Wolne lektury
czwartek, 29 października 2020
Parasol
niedziela, 25 października 2020
Czas
Dzisiaj otrzymaliśmy dodatkową godzinę w ciągu dnia.
Nastąpiła zmiana czasu z letniego na zimowy.
Czy Wy już też przestawiliście swoje zegary?
👀
sobota, 24 października 2020
Dzień Stanów Zjednoczonych
Wybrałem tę drugą, gdyż chęć nieodparta,
Słuszność decyzji motywowała,
Jakby chciała być przeze mnie przetarta,
Choć od pierwszej się nie odróżniała,
A obie były wytyczone.
Tamtego ranka wyglądały na podobne.
Nie było śladów żadnego człowieka.
Na pierwszą powrócę - rzuciłem na odchodne
Wiedząc, jak droga potrafi być daleka.
Wątpiłem jednak, czy powinienem powrócić.
Nieraz mnie to wspomnienie poniesie,
Gdy będę rozważał drogę obraną.
Dwie drogi rozchodziły się w lesie,
A ja? Ja obrałem tą mniej uczęszczaną.
I to właśnie wszystko odmieniło.
O poecie możecie przeczytać tutaj:
👇
poniedziałek, 19 października 2020
Zielona gęś
„Zaręczyny Gżegżółki”
Występują:
MAMA — wytworna, ale głucha jak pień dama
PTYSIA — panna, jej córka
GŻEGŻÓŁKA — młodzieniec pełen zalet
Scena I
GŻEGŻÓŁKA:
(na klęczkach)
Toteż wiedz, Ptysiu, że pokochałem cię od pierwszego wejrzenia. Wzrok twój jak promyk słońca przeszył moje serce, płuca zaczęły energiczniej pracować, moje biedne nerki napełniła niebiańska muzyka, a wątroba zaczęła nareszcie działać.
(Pauza.)
Ptysiu, bądź mi żoną.
PTYSIA:
Nie mówię nie, ale najpierw zechciej pan pomówić z mamą. Pamiętaj wszelako pan, że mama jest poniekąd na uszy cierpiąca i nie należy z tąż rozmawiać szeptem.
GŻEGŻÓŁKA:
Na Jowisza! Będę ryczał jak lew.
Scena II
GŻEGŻÓŁKA:
(ryczy)
Dzień dobry pani!
MAMA:
Nie, nie umiem jeździć na rowerze.
GŻEGŻÓŁKA:
Córkę pani pokochałem od pierwszego wejrzenia.
MAMA:
Bez wątpienia, telewizja ma dużą przyszłość.
GŻEGŻÓŁKA:
I gdyby pani dobrodziejka zechciała mi zaufać i powierzyć swoją córeczkę moim wypróbowanym ramionom!…
MAMA:
Naturalnie, że Henryk Ładosz jest najlepszym recytatorem obu półkul.
GŻEGŻÓŁKA:
Dziękuję pani! Do widzenia pani!
MAMA:
Przepraszam, mam swojego.
Scena III
Gżegżółka:
(katastrofalnie zachrypnięty)
Rrrrmrrrrrrrrrrr.
PTYSIA:
Co?
GŻEGŻÓŁKA:
Rrrrmrrrrrrrrrrr.
GŻEGŻÓŁKA:
Nic nie rozumiem.
GŻEGŻÓŁKA:
(poniekąd posępnie)
Ona mnie nie rozumie. Ja nie rozumiem mamy. A jednak musimy się jakoś porozumieć. Ptysiu, mimo wszystko będę cię kochał do grobowej deski.
Pracownik sceny wnosi grobowq deskę i wielkie czerwone serce.
PTYSIA i GŻEGŻÓŁKA:
(duet na tle wielkiego czerwonego serca)
Gdy się serce z sercem połączy,
Już jest jedno serce, nie dwa,
Jak powiedział pewien Japończyk:
Cukinodo cu-kino-da.
K U R T Y N A
1946
sobota, 17 października 2020
Październik
piątek, 16 października 2020
Kamień
czwartek, 15 października 2020
Nie zapomnij
on pierwszy pokazał nam
nogę zdechłej żaby
jeśli poszedł do nieba –
ale jeśli nie poszedł do góry –
wtorek, 13 października 2020
Rajskie jabłuszko
poniedziałek, 12 października 2020
Słowo najważniejsze
niedziela, 11 października 2020
Ale drzewa
sobota, 10 października 2020
Dzień Drzewa
WYSOKIE DRZEWA
O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa,
W brązie zachodu kute wieczornym promieniem,
Nad wodą, co się pawich barw blaskiem rozlewa,
Pogłębiona odbitych konarów sklepieniem.
Zapach wody, zielony w cieniu, złoty w słońcu,
W bezwietrzu sennym ledwo miesza się, kołysze,
Gdy z łąk koniki polne w sierpniowym gorącu
Tysiącem srebrnych nożyc szybko strzygą ciszę.
Z wolna wszystko umilka, zapada w krąg głusza
I zmierzch ciemnością smukłe korony odziewa,
Z których widmami rośnie wyzwolona dusza...
O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa!
piątek, 9 października 2020
Grzyb
Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada,
I dziwna, żaden owad na nich nie usiada.
Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory.
środa, 7 października 2020
Spóźniony bocian
poniedziałek, 5 października 2020
Olsztyn kocham
Ptak na zakończenie lata
~ Ptak ~
Na gałązce usiadł ptak:
Zaszczebiotał, zatrzepotał,
Ostry dzióbek w piórka otarł,
Rozkołysał cały krzak.
Potem z świrem frunął w lot!
A gałązka rozhuśtana
Jeszcze drży, uradowana,
Że ją tak rozpląsał trzpiot.
Na zakończenie lata ...- Julian Tuwim i jego wiersz Ptak
Jeśli zatęsknicie za odgłosami ptaków- możecie posłuchać ich tutaj:
👇










