sobota, 16 stycznia 2021

Zima w mieście

  


Leopold Staff  Zima

Ca­łu­nem śnie­gu przy­sy­pa­ny, bia­ły
Park w sza­rą ci­szę po­grą­żył się cały
I z ja­kichś głu­chych tę­sk­not się spo­wia­da.
Drzew na­gich dłu­ga ciem­na ko­lum­na­da
Wije się sen­nie i w dali gdzieś gi­nie,
Wije się ci­cho po bia­łej rów­ni­nie
I bie­gną ław­ki ale­ją sze­re­giem,
Sa­mot­ne, pu­ste, ubie­lo­ne śnie­giem.


czwartek, 12 listopada 2020

Jesienią na Warmii

                                                        
                                                        Zakole rzeki Łyny. Las Miejski.

                                                    Łyna w pobliżu elektrowni wodnej. 




                                                    Olsztyński cmentarz w listopadzie 

czwartek, 29 października 2020

Parasol

Czy wiecie, że...
...parasolki stały się symbolem kobiecej rewolucji?
Otóż na początku XX wieku polskie feministki, walcząc o prawa wyborcze, podeszły pod dom Józefa Piłsudskiego. Ażeby go zaprosić do wyjścia i wysłuchania postulatów, zaczęły stukać w okno mieszkania marszałka właśnie trzymanymi w rękach parasolkami. Co prawda Piłsudski nie wyszedł do protestujących kobiet, ale już wkrótce po tym wydarzeniu, otrzymały one prawa wyborcze. Był rok 1918. 

Parasole mają również swoje muzeum. Jedyne takie na świecie znajduje się we Włoszech, w Gignese (Verbania).




🙎

niedziela, 25 października 2020

Czas

 Dzisiaj otrzymaliśmy dodatkową godzinę w ciągu dnia. 

Nastąpiła zmiana czasu z letniego na zimowy. 

Czy Wy już też przestawiliście swoje zegary?

👀


Salwador Dali, Trwałość pamięci; 1931 r.
obraz olejny
Museum of Modern Art

    O okolicznościach powstania obrazu możemy przeczytać w autobiografii autora. Dzieło powstało w Port Ligat, gdzie malarz spędzał wakacje. Pewnego wieczoru Dalí postanowił pozostać w domu, mimo że wcześniej planował wyjście do kina ze swoją małżonką Galą i przyjaciółmi. Gdy wszedł do pracowni, ujrzał swój obraz przedstawiający zwykły pejzaż. Jednak po chwili w wyobraźni artysty pojawiły się zdeformowane zegary. Namalował je jeszcze tego samego dnia. 

Jeśli lubicie oglądać zegary, to największy ich zbiór w Polsce znajduje się w Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie- niedaleko Kielc.

Strona muzeum 👉  Muzeum Zegarów

💙


sobota, 24 października 2020

Dzień Stanów Zjednoczonych

Dzisiaj_ 24 października_ jest Dzień Stanów Zjednoczonych
 i  z tej okazji proponuję wiersz amerykańskiego poety 
Roberta Frosta pt. Droga. 


Robert Frost
Droga
Dwie dro­gi roz­cho­dzi­ły się w żół­tym le­sie.
Żal, że nie mo­głem prze­być obu- 
Sa­mot­ny wę­dro­wiec, któ­re­go w świat nie­sie.
Wpat­ry­wa­łem się w pierw­szą, sto­jąc u jej pro­gu,
Jak skrę­ca w od­da­li i w po­szy­ciu zni­ka.


Wy­bra­łem tę dru­gą, gdyż chęć nie­od­par­ta,
Słusz­ność de­cy­zji mo­ty­wo­wa­ła,
Jak­by chcia­ła być prze­ze mnie prze­tar­ta,
Choć od pierw­szej się nie od­róż­nia­ła,
A obie były wy­ty­czo­ne.

Tam­te­go ran­ka wy­glą­da­ły na po­dob­ne.
Nie było śla­dów żad­ne­go czło­wie­ka.
Na pierw­szą po­wró­cę - rzu­ci­łem na od­chod­ne
Wie­dząc, jak dro­ga po­tra­fi być da­le­ka.
Wąt­pi­łem jed­nak, czy po­wi­nie­nem po­wró­cić.

Nie­raz mnie to wspo­mnie­nie po­nie­sie,
Gdy będę roz­wa­żał dro­gę ob­ra­ną.
Dwie dro­gi roz­cho­dzi­ły się w le­sie,
A ja? Ja ob­ra­łem tą mniej uczęsz­cza­ną.
I to wła­śnie wszyst­ko od­mie­ni­ło.


O poecie możecie przeczytać tutaj:

👇


Wszystkim Czytelnikom życzę drogi wybranej szczęśliwie. 

poniedziałek, 19 października 2020

Zielona gęś


ZIELONA GĘŚ
 (dziękuje za naprawę pewnemu miłemu Dżentelmenowi)

                            i zaprasza
    na rozchmurzenie tego szarego dnia...
do 
         teatrzyku Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego na skecz pt.

„Zaręczyny Gżegżółki”


Występują:

MAMA — wytworna, ale głucha jak pień dama
PTYSIA — panna, jej córka
GŻEGŻÓŁKA — młodzieniec pełen zalet

Scena I

GŻEGŻÓŁKA:
(na klęczkach)
Toteż wiedz, Ptysiu, że pokochałem cię od pierwszego wejrzenia. Wzrok twój jak promyk słońca przeszył moje serce, płuca zaczęły energiczniej pracować, moje biedne nerki napełniła niebiańska muzyka, a wątroba zaczęła nareszcie działać.
(Pauza.)
Ptysiu, bądź mi żoną.

PTYSIA:
Nie mówię nie, ale najpierw zechciej pan pomówić z mamą. Pamiętaj wszelako pan, że mama jest poniekąd na uszy cierpiąca i nie należy z tąż rozmawiać szeptem.

GŻEGŻÓŁKA:
Na Jowisza! Będę ryczał jak lew.

Scena II

GŻEGŻÓŁKA:
(ryczy)
Dzień dobry pani!

MAMA:
Nie, nie umiem jeździć na rowerze.

GŻEGŻÓŁKA:
Córkę pani pokochałem od pierwszego wejrzenia.

MAMA:
Bez wątpienia, telewizja ma dużą przyszłość.

GŻEGŻÓŁKA:
I gdyby pani dobrodziejka zechciała mi zaufać i powierzyć swoją córeczkę moim wypróbowanym ramionom!…

MAMA:
Naturalnie, że Henryk Ładosz jest najlepszym recytatorem obu półkul.

GŻEGŻÓŁKA:
Dziękuję pani! Do widzenia pani!

MAMA:
Przepraszam, mam swojego.

Scena III

Gżegżółka:
(katastrofalnie zachrypnięty)
Rrrrmrrrrrrrrrrr.

PTYSIA:
Co?
GŻEGŻÓŁKA:

Rrrrmrrrrrrrrrrr.

GŻEGŻÓŁKA:
Nic nie rozumiem.

GŻEGŻÓŁKA:
(poniekąd posępnie)
Ona mnie nie rozumie. Ja nie rozumiem mamy. A jednak musimy się jakoś porozumieć. Ptysiu, mimo wszystko będę cię kochał do grobowej deski.
Pracownik sceny wnosi grobowq deskę i wielkie czerwone serce.

PTYSIA i GŻEGŻÓŁKA:
(duet na tle wielkiego czerwonego serca)
Gdy się serce z sercem połączy,
Już jest jedno serce, nie dwa,
Jak powiedział pewien Japończyk:
Cukinodo cu-kino-da.


K U R T Y N A

1946


Rzeźba upamiętniająca poetę przed jego leśniczówką w Praniu

💗